Moda na gin

Gin poprzez swoją różnorodność i wszechstronność zastosowań nie przestaje zaskakiwać. Obecnie jest dostępny na całym świecie. Praktycznie nie ma kraju bez własnej destylarni, czy marki tego alkoholu. Zdobywa coraz większą popularność, również w Polsce.

Czym tak właściwie jest? Na przestrzeni lat gin był nierozerwalnie związany z rośliną, od której się wywodzi, jałowcem i tak zostało do dziś. Powstał w XVII w. w dawnej Holandii (dzisiaj: Niderlandy i część Belgii) pod nazwą Genever. Początkowo był stosowany jako lekarstwo na nerki. W Wielkiej Brytanii został rozpowszechniony przez żołnierzy angielskich, którzy wrócili z niderlandzkiej wojny 80-letniej. Dostawali przydziałowy “genever”, który miał podnosić morale – nazywali go “dutch courage” (holenderska odwaga). Gin bardzo szybko zdobył serca Anglików, zwłaszcza wśród uboższego społeczeństwa z racji na jego tanią produkcję. Świadczyć o tym może popularny wówczas slogan: “Będziesz pijany za pensa, a nieprzytomny za dwa. Świeże siano gratis”.

W 1736 r. wydano Gin Act, który miał ograniczyć problem alkoholowy społeczności, a spowodował tylko zejście do podziemia. Powstały setki nielegalnych gorzelni, które sprzedawały gin jako lek. Było tak do początku XIX w., kiedy małe bimbrownie upadły, a pozostały tylko destylarnie produkujące najlepszy towar. Po okresach lepszych i gorszych w historii, gin powraca umocniony, w nieco zmienionej postaci, ale zawsze nawiązujący do swoich korzeni. Zaczęto dodawać do niego zioła, aby podnieść walory i uszlachetnić aromat. Dzięki temu gin przeobraził się z lekarstwa w przyjemny dla podniebienia trunek. Stał się doskonałym małżeństwem alkoholu bazowego z zestawem ziół, przypraw i owoców.

Unia Europejska (EC 110/2008) wydała regulacje na mocy których gin zakwalifikowano jako alkohol aromatyzowany jałowcem. Podzielono gin na dwie kategorie: aromatyzowany alkohol etylowy pochodzenia rolniczego oraz destylat zbożowy z jagodami jałowca, przy czym min. zawartość alkoholu na butelce powinna wynosić min. 37,5%.

Różnice w metodach produkcji są przede wszystkim związane ze sposobem wydobywania substancji wonnych z botanikalsów (składników roślinnych), można rozróżnić:


„macerację na zimno”
, polegająca na moczeniu botanikalsów w mieszance wody z alkoholem lub ekstraktem alkoholowym,


infuzja „na gorąco” 
za pomocą pary, w alembiku do „łabędziej szyi”, bądź do destylatorów kolumnowych jest przymocowany koszyk wypełniony botanikalsami. W procesie destylacji, alkohol który paruje, ma na celu uwolnienie lotnych, aromatycznych substancji z botanikalsów i wtłoczeniu go do destylatu.

Istnieje wiele kategorii ginów, w tym m.in. najbardziej znane:


London Dry Gin
 – zawartość cukru nie przekracza 0,1g/1l. Gotowego produktu nie wolno dosładzać (dry) ani stosować żadnych dodatków oprócz czystej wody do rozcieńczania;

Gin typu Plymouth – wywodzi się od nazwy portu. Lekko słodkawy i bardziej aromatyczny od wersji London Dry Gin, z akcentem na zioła. Dziś wytwarza go jedyna destylarnia w Plymouth Coates & Co., i to ona ma prawa do używania nazwy;

Old Tom Gin – jest słodkawy i dziś bardzo rzadko się go produkuje. Typ ginu, który był popularny przed ginem London Dry;


Genever
 – protoplasta ginu. Ma intensywny, pełny, słodowy smak, dosyć mocno różniący się od wytrawnego, najpopularniejszego London Dry. Wśród geneverów znajdziemy dwa typy młody (jong) i stary (oude). Słodsze genevery oude są starzone w dębie 1-3 lat, dzięki czemu mają słomkowy kolor;


Navy Strenght 
– gin o zwiększonej mocy alkoholowej, przeważnie około 50-60%. Swoją nazwę zawdzięcza temu, że ten typ ginu był przydzielany marynarzom Brytyjskiej Marynarki Wojennej;

Sloe gin to likier (min. 100 g cukru/1l) wytwarzany w drodze maceracji owoców tarniny w ginie, z ewentualnym dodatkiem soku z tarniny. Według normy europejskiej minimalna zawartość alkoholu w sloe gin wynosi 25%.

Polacy pokochali orzeźwiająco-goryczkowy smak i przyjemny aromat ginu. Picie drinków w koktajlbarach, ale również robienie ich w domowym zaciszu stało się niezwykle modne, a ich spożycie sukcesywnie rośnie. Lista botanikalsów wykorzystywanych do produkcji ginu stale wzrasta, co rozszerza wachlarz możliwości, dzięki czemu alkohol ten, staje się czymś w rodzaju precyzyjnego narzędzia/precyzyjnej bazy do tworzenia koktajli. Dzięki niemu możemy mieć wszystko co tak naprawdę nam się wymarzy. Od mocnego, wytrawnego koktajlu z charakterem, po delikatny i subtelny, przywołujący w myślach zapach lasu.